O Maroku myślałem od dawna. Ze wszystkich afrykańskich państw jest najłatwiej dostępne, a przy tym niezwykle ciekawe. Szczególnie kusiły mnie góry Atlas. Są suche, surowe i piękne. Zdjęcia i filmy, jakie udało mi się zobaczyć rozgrzały wyobraźnię. Już siedząc w fotelu czułem żar na plecach i suchość w gardle. Emocjonowałem się każdym zakrętem, każdym znalezionym widokiem. Do tego marokańskie miasta, a szczególnie Fez. Nie Marakesz oblegany przez turystów i całkowicie im podporządkowany, tylko właśnie Fez, niewzruszenie tętniący życiem od tysiąca lat. To miasto się nie zmienia i jakby nagle zabrakło turystów, pewnie też by się nie zmieniło. Powoli w mojej głowie rysowała się trasa, zapamiętywały miejsca, których przecież jeszcze nie widziałem. W końcu zdałem sobie sprawę, że już nie ma odwrotu, że już nie będziemy tej podróży dłużej odkładać. Że właśnie w tym roku nadszedł czas na Maroko.
W wyprawie uczestniczyli:


Robert Malcher
Szczecin
Grażynka Bilska
Szczecin